Internetowy test skuteczności.

Pięć najważniejszych rzeczy, których dowiemy się o swoim Kliencie, uruchamiając E-Statystyki własnej strony WWW.


Sebastian Frąckiewicz

 

Spośród wszystkich usług dodatkowych, jakie oferuje Ogicom, Klienci jako pierwsze często wybierają E-Statystyki strony. W niektórych pakietach hostingowych E-Serwerów Ogicom Biznes są one dostępne już w standardzie. To zupełnie zrozumiałe, bowiem stanowią papierek lakmusowy naszych działań w sieci. Dopiero dzięki statystykom możemy przekonać się na jakim etapie rozwoju jesteśmy i czy nasze działania w sieci przynoszą określony skutek. Być może okaże się,  że dotychczas kierowaliśmy energię i pomysły w stronę rzeczy zupełnie nieistotnych dla naszego E-Biznesu. Na przykład kampania reklamowa nie przyniosła zamierzonych efektów, ponieważ umieściliśmy nasze banery w nieodpowiednich portalach. Główną zaletą E-Statystyk jest to, że oferują nam szczegółową wiedzę zarówno o nas i naszej stronie, jak i (co szczególnie ważne) o naszych Klientach. Warto tę wiedzę wykorzystać w praktyce. Ogicom posługuje się statystykami stat24, które zyskały na rynku dobrą renomę i są bardzo łatwe w obsłudze. Możemy sprawdzić to sami, wchodząc na stronę ogicom.pl i wybierając w górnym menu zakładkę „E-Statystyki”, a następnie klikając przycisk uruchamiający demo.

1. Wiemy, gdzie mieszka nasz Klient.

Gdy już otworzyliśmy demonstracyjną wersję E-Statystyk, znajdziemy w nich zakładkę „geolokalizacja”. Dzięki niej wiemy, skąd pochodzą osoby odwiedzające naszą stronę, a identyfikowane są na podstawie adresu IP komputera. Mamy do dyspozycji mapę całego świata, ale także mapę Polski, która jest bardzo szczegółowa. Obejmuje nie tylko duże miasta, ale także mniejsze miejscowości, z dokładną liczbą osób z danego ośrodka. Jak to wykorzystać w praktyce? Załóżmy taką sytuację: prowadzimy firmę w Bydgoszczy. Myślimy o stworzeniu jej filii i wahamy się z wyborem miasta. E-statystyki pokazują nam, że naszą WWW przegląda więcej osób z Inowrocławia niż z Torunia. Warto zatem pomyśleć raczej o tym pierwszym ośrodku. Geolokalizacja pomaga także w pozycjonowaniu sklepom internetowym. Jeśli np. zajmujemy się handlem opon i widzimy, że mamy największą liczbę wejść z Wrocławia, powinniśmy pozycjonować się lokalnie, tym bardziej, że narzędzia Google odpowiadające za frazy i słowa kluczowe są coraz bardziej szczegółowe.

2. Wiemy, jak długo Klient przebywał na naszej stronie.

Nie tylko na stronie głównej, ale także na podstronach, a nawet – ile czasu spędził, oglądając konkretny produkt. Każdej podstronie czy produktowi, na którym nam szczególnie zależy, biuro obsługi klienta może przyporządkować skrypt, który jest pewnego rodzaju identyfikatorem dla wyszukiwarki. Przypuśćmy, że handlujemy aparatami fotograficznymi i mamy atrakcyjną promocję na kilka modeli. Umieszczając przy tychże modelach skrypty, możemy przekonać się, ile osób je zobaczyło. Jeśli liczba kształtowała się poniżej naszych oczekiwań, wiemy wtedy, że powinniśmy coś zrobić. Albo postarać się o lepszy opis, który wspomoże pozycjonowanie, albo umieścić produkt w miejscu bardziej przyciągającym wzrok Klienta.

3. Wiemy, jak Klient poruszał się po naszej stronie.

Skąd czerpać informację o tym, które miejsca na naszej stronie cieszą się największym zainteresowaniem Klienta? Również ze E-Statystyk, a dokładnie z tzw. ścieżki wizyt. Pozwala ona sprawdzić, w jakiej kolejności dana osoba odwiedzała poszczególne podstrony. Internauta zostawia bowiem „ślady” tropione przez narzędzia statystyk. Znając je, możemy np. zmienić układ naszej strony tak, by była jak najbardziej przyjazna użytkownikowi lub umieścić np. wspomniane wyżej przecenione modele aparatu fotograficznego w najbardziej „strategicznym” miejscu na stronie.

4. Wiemy, z jakiego sprzętu i oprogramowania korzystał nasz Klient.

W E-Statystykach coraz częściej Klienci zwracają uwagę na zakładkę „dane techniczne”. Nie bez powodu. Dziś nie tylko komputer jest narzędziem do surfowania po sieci. Coraz bardziej popularny staje się mobilny Internet w telefonach komórkowych. Dane techniczne pozwalają sprawdzić, czy Klient odwiedzał nas przy pomocy peceta czy komórki, jakiej używał przeglądarki, a nawet – z jakiej rozdzielczości monitora korzystał. Wiedząc to, możemy dostosować wygląd naszej strony i jej mechanizm do sprzętu większości Internautów odwiedzających naszą stronę.

5. Wiemy, skąd przyszedł nasz Klient

W stat24 powinniśmy przyjrzeć się także zakładce „odsyłacze”. Przyda nam się szczególnie do prowadzenia kampanii reklamowych w Internecie. To narzędzie pokazuje, czy Klient trafił do nas przez Google, bezpośrednio wpisując nasz adres w przeglądarkę czy za pomocą innej witryny. Jakiej? Na przykład tej, na której umieściliśmy nasz baner czy ogłoszenie. Stąd łatwo możemy zbadać skuteczność naszych działań reklamowych. Jeśli okazuje się, że np. przez stronę Panoramy Firm trafia do nas zaledwie kilka procent nowych użytkowników, inwestowanie tam naszych pieniędzy nie ma za bardzo sensu. Pamiętajmy, że E-Statystyki zawierają również rozmaite rankingi, dzięki czemu możemy w prosty sposób podsumowywać nasze działania w Internecie. Od zbadania tego, po jakich słowach kluczowych poszukują naszej oferty Klienci, po tzw. konwersję, czyli w przypadku E-Sklepów – stosunek osób odwiedzających do kupujących. Warto pamiętać, że wszelkie dane są przechowywane przez cztery miesiące (miesiąc bieżący + trzy miesiące do tyłu). Dlatego warto je archiwizować. Jak to zrobić? To niezwykle proste. Jednym kliknięciem możemy przenieść interesujące nas informacje do schowka czy pliku programu Excel. Łatwy dostęp do tych informacji i wyciągnięcie z nich wniosków pozwolą nam podejmować lepsze decyzje, które umożliwią skuteczny rozwój w Internecie.

Tags: , , , ,

One Response to “Internetowy test skuteczności.”

  1. MMA pisze:

    Bardzo fajny i przydatny tekst – będę znajomym polecał Waszą stronę
    Pozdrawiam

Leave a Reply